Kategorie
   Plany, osiągnięcia, niepowodzenia
   Serial
   Czasy współczesne
   Materiały powojenne
   Materiały wojenne
   znowu powrót
 
 Archiwum
   Wrzesień 2015
   Sierpień 2015
   Wrzesień 2010
   Sierpień 2010
   Sierpień 2009
   Grudzień 2008
   Czerwiec 2008
   Kwiecień 2008
   Luty 2008
   Styczeń 2008
   Grudzień 2007
   Listopad 2007
   Październik 2007
   Wrzesień 2007
   Sierpień 2007
   Lipiec 2007
   Czerwiec 2007
Archiwum: Sierpień 2007

7 września 2007, czyli w piątek o godz 20:20 w I Programie TvP bedzie można zobaczyć pierwszy odcinek serialu Tajemnica Twierdzy Szyfrów ...

(zobacz blog wideo)

Skomentowano 18 razy
Data publikacji: 26.08.2007, 14:46
Ocknięcie

Amerykanie, zaszokowani, wstrząśnięci tym co zobaczyli w obozie koncentracyjnym w Dachau, spędzili tam ludność z okolicy. Niemcy szli w milczeniu obozowymi uliczkami. Jestem skłonny uznawać, że nie mieli pojęcia o bestialstwach tam popełnianych. Kolejne wstrząsy przyszły póżniej, gdy poznawali prawdę o hitleryźnie, który tak gorąco popierali.

Pamiętacie zdjęcia z kroniki filmowej z marca 1953 roku: ludzie płakali wstrząśnięci informacją o śmierci Stalina. Porozmawiajcie z tymi, którzy przeżyli ten czas: będą mówić o smutku czy nawet rozpaczy, która ich ogarnęła, gdy dowiedzieli się, że Stalin umarł.

Przychodzi taki czas w życiu narodu, gdy omamienie, fałszywe nadzieje, bezwzględnie wykorzystane przez rządzących mijają. Pozostaje wstyd. Znam to bardzo dobrze.

I znowu historia się powtórzy.

Skomentowano 13 razy
Data publikacji: 23.08.2007, 15:56
Wstyd

Siedzę sobie nad strukturą służb kryptologicznych III Rzeszy i myślę: ależ to wstyd! W III Rzeszy każdy z najwyższych urzędników (Goering, Ribbentrop, Frank, Goebbles) mieli własne służby wywiadowcze, które podsłuchiwały innych, podlądały, otwierały korespondencję i szyfrowały własną. A w IV RP, 60 lat po wojnie co? Minister Ziobro z dyktofonikiem (dobrze chociaż, że za służbowe kupiony) w kieszeni, poinstruowany przez kolegów (jeszcze gorzej!) jedzie do wicepremiera, aby nagrać. Zamiast podnieść słuchawkę i wydać polecenie własnej służbie: nagrajcie mi Leppera. Myślę, że to dlatego, iż PIS za krótko był u władzy i ministrowie nie zdążyli zorganizowac własnych służb.  A tak na marginesie: wyznanie ministra sprawiedliwości (GW 23.08) o tym, że mieszkał przez kilka miesięcy z kolegą (i żywił go), a nie śmiał  wyrzucić, a gdy to zrobił to tamten go szantażował (ciekawe czym?) może być niebezpieczne dla państwa. A co będzie, gdy wywiad np. rosyjski znajdzie tego kolegę i nagra? No właśnie, przydała by się własna służba.

Skomentowano 11 razy
Data publikacji: 22.08.2007, 19:38
Rewolucja?

Gniew ludu zmiatający władzę. To znamy, ale czy władza może dokonać rewolucji? Tak, to też znamy. Adolf Hitler, po legalnym i demokratycznym przejęciu władzy w 1933 roku dokonał rewolucji likwidując Republikę Weimarską, tworząc III Rzeszę. Miało to być państwo prawe i sprawiedliwe w faszystowskim rozumiemiu, bez homoseksualistów, ludzi nieuleczalnie  chorych, Żydów i Cyganów, komunistów i opozycji politycznej.

Rewolucji dokonał Józef Stalin, likwidując republikę bolszewicką stworzoną przez Lenina. Jego Związek Radziecki miał być państwem prawym i sprawiedliwym, w bolszewickim rozumieniu , bez homoseksualistów, ludzi bogatych i szlachetnie urodzonych, Żydów, opozycji politycznej.

Krótko mówiąc obydwie rewolucje  różniły się szczegółami wynikajacymi z różnic geograficznych,. Ponadto hitlerowska trwała krócej, gdyż Niemcy to naród bardziej zdyscyplinowany niż Rosjanie, szybciej i sprawniej wypełniali polecenia Wodza.

Obydwie rewolucje dokonane przez władzę doprowadziły do katastrofy, przyniosły dziesiątki milionów ofiar i cierpienia, których nie potrafimy sobie nawet wyobrazić.

A my Polacy, jak to zwykle my, przekorni wobec historii, chcemy, żeby się powtórzyła, oczywiście w naszym polskim, patriotycznym wydaniu.

Skomentowano 10 razy
Data publikacji: 20.08.2007, 12:33
Nowa "Twierdza" w wersji audio

Dość o historii stalinizmu, w każdym razie na dzisiaj.

Chcę Wam przedstawić próbkę książki audio "Twierdza szyfrów", której premiera zbliża się dużymi krokami. Dla mnie to było interesujące wyzwanie.

 

(Posłuchaj pierwszego rozdziału nowej książki audio)

Skomentowano 68 razy
Data publikacji: 17.08.2007, 19:09
Nic nowego

Zastanawia mnie wrzawa, jaką minister Ziobro czyni wokół byłego ministra Kaczmarka. Wykazuje bowiem totalny brak znajomości historii, gdyż w przeciwnym wypadku powinien wiedzieć, że to chwyt znany i wielokrotnie wykorzystywany przez 70 laty, a więc powinien wymyśleć jakiś nowy. Władza, stalinowska oczywiście, bardzo lubiła ludzi, którzy mieli w życiorysie coś, co w odpowiednim momencie można było przeciwko nim lub dla dobra tej władzy wykorzystać. W ten sposób głowę straciło wielu polityków z otoczenia Stalina oraz co najmniej kilkaset tysięcy ludzi, którzy uwierzyli, że budują państwo szczęśliwości. Wystarczy przypomnieć Aleksandra Jegorowa, jednego z pierwszych marszałków ZSRR, bohatera walki bolszewików o władzę w Rosji, przyjaciela Stalina i Budionnego. Niestety, dla niego, również oficera carskiej armii. Jego koniec był oczywisty: aresztowany, torturowany, zamordowany. Z ogromnym pożytkiem dla Stalina, który umocnił swoją władzę.

Przynależność pana Janusza Kaczmarka do PZPR była okolicznością nader wygodną. Otóż można było o niej całkowicie zapomnieć i ukryć starannie na wiele lat lub w odpowiednim momencie wykorzystać, choćby po to aby pokazać jak to układ zalągł się w rządzie tak pięknym zwartym, kochanym i skutecznym. Można wyjaśnić społeczeństwu, że klęski tego rządu są wynikiem kreciej roboty takich właśnie ludzi podsuniętych przez układ. Czy to, powtarzajace się określenie "układ" nie przypomina "bloku zinowiewowsko-trockistowskiego"?  Może dlatego, że minister Ziobro tak słabo zna hstorię, gdyż zamiast mówić, że Kaczmarek był częścią układu mówiłby, że był częścią "bloku jaruzelsko-michnikowskiego" ("tuskowo-millerowskiego", "geremkowsko- michnikowskiego", "szmajdzińsko-rokitowskiego" - do wyboru)? To mocniej i ładniej brzmi, niż jakiś bezosobowy układ. Stalin to wiedział.

Skomentowano 21 razy
Data publikacji: 09.08.2007, 01:50
Nauczycielka

Przyglądam się polityce i zastanawiam się czy historia nie zatoczyła koła. Niestety jest to historia stalinizmu, bez wątpienia władzy nadzwyczaj skutecznej. Tak bardzo skutecznej, że przetrwała, z bardzo niewielkim zmianami, przez 70 lat. Jedną z głównych metod długowieczności tej władzy było odpowiednie poświęcanie członów władz (rządu i partii). Na pierwszym miejscu na liście przeznaczonych do poświęcenia znaleźli się dokooptowani, czyli nie związani z partią, potrzebni czasowo, tylko na pewnym etapie budowy nowego ustroju. Do nich należeli tzw. pagońszczycy, czyli carscy oficerowie, potrzebni Armii Czerwonej, gdy tworzyła swoją siłę. Dochodzili nawet do najwyższych zaszczytów, jak Tuchaczewski mianowany jednym z pierwszych marszałków ZSRR. Wiernie służyli, chwalili nową władzę, ale ich wartość polegała na tym, że łatwo można było ich oskarżyć i zrzucić na nich odpowiedzialność za błędy władzy. Ich zlikwidowanie nie było dla partii bolesną amputacją. Tuż za nimi stał drugi krąg skazanych; można ich nazwać naiwniakami. Nie ciążyła na nich klątwa pochodzenia lub działania za minionego ustroju, a może nawet walczyli z poprzednim ustrojem (jak eserowcy). Biedni wierzyli, że władza dała im stanowiska za walkę, zasługi i wierność. Mylili się. Byli potrzebni, aby wygrać ich wierność w partyjnych rozgrywkach, a w odpowiednim momencie wskazać ich jako winnych, zamiast prawdziwie winnych, którzy byli nietykalni. Trzeci krąg, to najbardziej zasłużeni w budowaniu nowej władzy: tacy jak Jagoda czy Jeżow, bezwzględni, oddani idei, dokonujący największych draństw w przekonaniu, że działają dla dobra narodu. Oni też szli pod nóż, gdyż poświęcenie ich pozwalało władzy oczyścić się i powiedzieć narodowi: patrzcie ludzie, to nie my dokonaliśmy gwałtów na prawie, to oni, ale my zorientowaliśmy się w odpowiednim czasie i usunęliśmy ich; zostaną osądzeni z cała surowością prawa, które łamali. I szli przed pluton egzekucyjny. Nad tym unosiła się korona nietykalnych. Co ciekawe byli to ludzie całkowicie bezwartościowi, przynoszący szczególnie duże szkody narodowi jak Woroszyłow czy Budionny. Oni przetrwali nawet swojego pana. Stalina.

Skomentowano 11 razy
Data publikacji: 08.08.2007, 01:14
Szczerbate koszmary

Na łamach bloga rozwinęła się dyskusja o pewnej pięknej Góralce, która pojawia się i znika w snach moich Przyjaciół. Uznałem, że zniknięcie tej Pięknej Istoty jest szczególnie niepokojące, gdyż pozostawia miejsce dla "Szczerbatego Koszmaru" . Dlaczego szczerbatego, czyli częściowo bezzębnego?  Otóż w moim dzieciństwie (pięknym poza tym wspomnieniem) przewijał się taki szczerbaty chłopak, , paskudny, haniebnej postury, podstępny i złośliwy. Chętnie przyjmowal zaproszenia na uroczystości (był nadzwyczaj skąpy, a gdy mógł zaoszczędzić złotówkę na koszt innego człowieka robił to z bezwzględnością godną miliona), a potem zaczynał jątrzyć, plotkować i obmawiać gospodarzy, którzy go zaprosili i nakarmili, kierując się litością wobec jego ohydy. Nie dość tego. Obmierzłość jego wątłej postaci nie nadążała za obmierzłoscią charakteru. Nie darmowe kanapki syciły go lecz  wyrządzanie zła innym. Ów szczerbaty odnosił szczególną radość, gdy udało mu się kopnąć kogoś przechodzącego. Im boleśniej kopnął w kostkę tym większą radosć przeżywał. Aż oficjalne przyzwolenie na nienawiść pozwoliło rozwinąć mu skrzydła. Niestety, życie płata figle: w szczycie sukcesów dokopywania odkrył  swą odmienność seksualną. I tu dochodzimy do Góralki, która  dla niego pozostała postacią z inego wymiaru. Apeluję, do Ciebie Hart, i do Ciebie Akagi, i do Ciebie Lejtnacie: zawieście swe swary o piękną Góralkę.  Spróbujmy ratować szczerbatych, oni naprawdę potrzebują pomocy.

Skomentowano 6 razy
Data publikacji: 05.08.2007, 23:17
Pamiętnik z planu

Rozwinąłem pomysł "Rekomendacji". Sądzę, że warto spisać pamiętnik zawierający opis powstawania filmu, obrazu poza ekranem: rozterek, satysfakcji, frustracji, zaskoczenia, przyjaźni i nielojalności, szlachetności i draństwa. To wszysko miesza się w sosie napięć i emocji. Jutro pierwszy odcinek: "Koniec i początek" . Napisanie scenariusza było tylko pierwszym krokiem, choć dość długotrwałym (pół roku). Na początku trzeba było dokonywać dramatycznych wyborów: czy ja mam być producentem, czy pozostawić to Telewizji? Kto ma reżyserować film? To były pytania, na które odpowiedź mogła przesądzić o sukcesie lub klęsce trzynastu filmów fabularnych, bo o taką grę w istocie chodziło.

 

Skomentowano 8 razy
Data publikacji: 03.08.2007, 12:59
"Sensacje XX wieku" we Francji

Belgijskie wydawnictwo Jourdan podpisało  umowę na wydanie na francuskojęzyczny rynek książki "Tajna wojna Hitlera". Książka została już przetłumaczona przez znakomitego tłumacza pana Roberta Bourjois, znanego z tłumaczenia na francuski "Pana Tadeusza". Każdego roku wydawnictwo będzie wydawać dwie książki; jako następna trafi do europejskich księgarń "Twierdza Szyfrów".

Sądzę, że będzie to miła wiadomość dla tych z Was, którzy lubią tę literaturę.

Skomentowano 8 razy
Data publikacji: 02.08.2007, 23:50
Upiory

Usunąłem nocne myśli o upiorach, czyli o nielojalności ludzi, którzy mają wiele do zawdzięczenia. Gdyśmy mogli tak łatwo usuwac je z naszego otoczenia. Może warto spróbować.

 

Skomentowano 40 razy
Powered by Sebipol Copyright © 2007 Bogusław Wołoszański