Kategorie
   Plany, osiągnięcia, niepowodzenia
   Serial
   Czasy współczesne
   Materiały powojenne
   Materiały wojenne
   znowu powrót
 
 Archiwum
   Wrzesień 2015
   Sierpień 2015
   Wrzesień 2010
   Sierpień 2010
   Sierpień 2009
   Grudzień 2008
   Czerwiec 2008
   Kwiecień 2008
   Luty 2008
   Styczeń 2008
   Grudzień 2007
   Listopad 2007
   Październik 2007
   Wrzesień 2007
   Sierpień 2007
   Lipiec 2007
   Czerwiec 2007
Kategoria: Materiały wojenne
Data publikacji: 09.08.2007, 01:50
Nauczycielka

Przyglądam się polityce i zastanawiam się czy historia nie zatoczyła koła. Niestety jest to historia stalinizmu, bez wątpienia władzy nadzwyczaj skutecznej. Tak bardzo skutecznej, że przetrwała, z bardzo niewielkim zmianami, przez 70 lat. Jedną z głównych metod długowieczności tej władzy było odpowiednie poświęcanie członów władz (rządu i partii). Na pierwszym miejscu na liście przeznaczonych do poświęcenia znaleźli się dokooptowani, czyli nie związani z partią, potrzebni czasowo, tylko na pewnym etapie budowy nowego ustroju. Do nich należeli tzw. pagońszczycy, czyli carscy oficerowie, potrzebni Armii Czerwonej, gdy tworzyła swoją siłę. Dochodzili nawet do najwyższych zaszczytów, jak Tuchaczewski mianowany jednym z pierwszych marszałków ZSRR. Wiernie służyli, chwalili nową władzę, ale ich wartość polegała na tym, że łatwo można było ich oskarżyć i zrzucić na nich odpowiedzialność za błędy władzy. Ich zlikwidowanie nie było dla partii bolesną amputacją. Tuż za nimi stał drugi krąg skazanych; można ich nazwać naiwniakami. Nie ciążyła na nich klątwa pochodzenia lub działania za minionego ustroju, a może nawet walczyli z poprzednim ustrojem (jak eserowcy). Biedni wierzyli, że władza dała im stanowiska za walkę, zasługi i wierność. Mylili się. Byli potrzebni, aby wygrać ich wierność w partyjnych rozgrywkach, a w odpowiednim momencie wskazać ich jako winnych, zamiast prawdziwie winnych, którzy byli nietykalni. Trzeci krąg, to najbardziej zasłużeni w budowaniu nowej władzy: tacy jak Jagoda czy Jeżow, bezwzględni, oddani idei, dokonujący największych draństw w przekonaniu, że działają dla dobra narodu. Oni też szli pod nóż, gdyż poświęcenie ich pozwalało władzy oczyścić się i powiedzieć narodowi: patrzcie ludzie, to nie my dokonaliśmy gwałtów na prawie, to oni, ale my zorientowaliśmy się w odpowiednim czasie i usunęliśmy ich; zostaną osądzeni z cała surowością prawa, które łamali. I szli przed pluton egzekucyjny. Nad tym unosiła się korona nietykalnych. Co ciekawe byli to ludzie całkowicie bezwartościowi, przynoszący szczególnie duże szkody narodowi jak Woroszyłow czy Budionny. Oni przetrwali nawet swojego pana. Stalina.

Skomentowano 13 razy
Data publikacji: 18.07.2007, 14:16
Jaki powinien być dyktator? część 2

Czy Adolf Hitler podobnie jak Józef Stalin był człowiekiem biednym ?

 (aby dowiedzieć się więcej zobacz videoblog)

Skomentowano 10 razy
Data publikacji: 17.07.2007, 20:26
Jaki powinien być dyktator? część 1

Postanowiłem zająć się sylwetką Józefa Stalina ze wskazaniem na jego status finansowy.

(aby dowiedzieć się więcej zobacz videoblog)

Skomentowano 6 razy
Data publikacji: 13.07.2007, 19:55
Deja vu

 

Ludzie, którzy w 1939 roku podpalili Europę i zorganizowali gigantyczną machinę zbrodni byli półanalfabetami, całkowicie nieprzygotowanymi do pełnienia najwyższych stanowisk państwowych. A jednak dostali władzę, demokratycznie i pokojowo.

Adolf Hitler – w wieku 16 lat zakończył edukację w Realschule. Martin Bormann, jego prawa ręka, zerwał ze szkołą na dwa lata przed maturą. Joachim von Ribbentrop, minister spraw zagranicznych, uczył się w różnych szkołach i u prywatnych nauczycieli, ale do matury nie doszedł. Najbliższy współpracownik Hermann Göring: roczna nauka w szkole kadetów. Reinhard Heydrich, szef Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy, organizator eksterminacji Żydów: roczna szkoła kadetów marynarki wojennej. Heinrich Himmler, organizator terroru i eksterminacji narodów, po przyspieszonym zaliczeniu szkoły średniej, przez 3 lata studiował agronomię. Jedyny wykształciuch w tym towarzystwie to Joseph Goebbels, doktor filozofii.

Wydawali się śmieszni, nadęci i pokraczni, a okazali się śmiertelnie groźni. Co było ich siłą? Nienawiść. Jaką odczuwa człowiek krzywdzony, prześladowany i niespełniony: za kalectwo i niski wzrost (Goebbels), odrzucenie przez kobiety (Himmler), przerost ambicji (Ribbentrop), poniżenia w dzieciństwie i młodości (Heydrich). Tę przepełniającą ich nienawiść przekształcili w ideę! Chcieli stworzyć społeczeństwo zdrowe, wolne od chorób genetycznych, odmienności np. homoseksualizmu, przestępczości i korupcji, jednolite etnicznie i politycznie, bogate. Nienawiść podsunęła im tylko jeden środek realizacji tej idei – terror obozów koncentracyjnych, obozów śmierci, masowych egzekucji, eutanazji i zbrojnych podbojów. Dlatego stworzyli III Rzeszę. Dla tego nowego tworu państwowego uchwalili nowe prawo, prawo nienawiści, i szybko, już rok po objęciu rządów, stworzyli sprawne narzędzie: policję polityczną. Minęło 12 długich lat zanim cywilizowany świat wydał na nich wyrok w Norymberdze. Kiedy dziś słyszę nienawiść, to boję się. Tego, co już było.

Skomentowano 43 razy
Powered by Sebipol Copyright © 2007 Bogusław Wołoszański