Kategorie
   Plany, osiągnięcia, niepowodzenia
   Serial
   Czasy współczesne
   Materiały powojenne
   Materiały wojenne
   znowu powrót
 
 Archiwum
   Wrzesień 2015
   Sierpień 2015
   Wrzesień 2010
   Sierpień 2010
   Sierpień 2009
   Grudzień 2008
   Czerwiec 2008
   Kwiecień 2008
   Luty 2008
   Styczeń 2008
   Grudzień 2007
   Listopad 2007
   Październik 2007
   Wrzesień 2007
   Sierpień 2007
   Lipiec 2007
   Czerwiec 2007
Data publikacji: 31.08.2015, 21:14
"Złoty pociąg"

Złoty pociąg”? Naprawdę?

Przez cały czas zauroczenia skarbem odpowiadałem dziennikarzom, którzy do mnie dzwonili zapraszając do studia telewizyjnego/radiowego, albo prosząc o wypowiedź dla prasy: „Nie, dziękuję”. Dlaczego?

Doskonale wiem, jak bardzo dziennikarskie relacje mogą zniekształcać rzeczywistość, a one były jedynym źródłem wiedzy o rzekomym znalezisku. A w nich nic mi się nie składało.

Czytałem o 300 tonach złota! Skąd, na boga taki zapas złota w upadającej III Rzeszy?! A skąd na Dolnym Śląsku sztaby złota? Z banku we Wrocławiu? Złoto przechowywano tylko w banku centralnym, a z Reichsbanku w Berlinie zostało wywiezione do kopalni w Merkers, gdzie znaleźli je żołnierze amerykańscy.

A pociąg pancerny w podziemnym tunelu?

W Muzeum Kolejnictwa można obejrzeć niemiecki pociąg pancerny z (bodajże) 1943 roku. A właściwie jego część, gdyż zazwyczaj była to o wiele większa bojowa maszyna, w której opancerzona lokomotywa (lub lokomotywy) pchała platformę z zapasowymi szynami i podkładami, ciągnęła wagon artyleryjski, wagon desantowy dla piechoty, wagon dla pojazdów, koniecznych do prowadzenia zwiadu w pobliskim terenie. Była tam też pancerna drezyna (zwykle przystosowany do jazdy po szynach samochód pancerny).

Taki pociąg, opancerzony, uzbrojony w armaty, karabiny maszynowe, działka przeciwlotnicze był nadzwyczaj groźny. Dowódca, który podjąłby decyzję o wycofaniu tak cennej broni z walki zostałby rozstrzelany. A w dodatku, jak czytałem, na platformach tego pociągu mają być działa samobieżne. Czyżby niemieccy dowódcy i ich chcieli się pozbyć?

I skąd ta wiedza? Czyżby z dokumentów? Na wszelki wypadek osoba, która tym papierom dała wiarę uwierzyła powinna zapoznać się z historią dzienników Hitlera kupionych w latach 1981-83 przez redakcję tygodnika Stern za ponad 9 mln marek. Ich autentyczność potwierdziło kilku wybitnych znawców, ale pomylili się. Dzienniki napisał fałszerz. Ot i było głupio.

Nie słyszałem, żeby jakieś naukowe autorytety potwierdzały znalezienie pociągu, a wątpliwości – wiele.

Jak skład „złotego pociągu” można było dostrzec na obrazie georadaru? A dlaczego nie użyto magnetometru? Pociąg pancerny, o działach samobieżnych nie wspominając, to tak duża masa stali, że za pomocą tej techniki łatwo zostały namierzony.

Widziałem z jaką prędkością wiertnia wbijała się w grunt koło tzw. Muchołapki. Wydrążenie otworu w 70-cio metrowej warstwie skał, pod którą jest tunel z pociągiem mogłoby zająć kilka, może kilkanaście godzin. A potem wystarczałoby wpuścić kamerę i moglibyśmy zobaczyć ten złoty pociąg.

Wszystkie odnalezione po wojnie skarby ukrywano tak, aby w miarę łatwo je wydobyć. Tak było w Merkers, gdzie złoto i dzieła sztuki złożono w kopalnianej sztolni, a wejście zamurowano cegłami. Liczne skarby odnalezione na terenie Austrii spoczywały w skrytkach na zboczu góry. A wystarczało odgarnąć warstwę ziemi i ponieść drewnianą klapę. Kto by chował je do tunelu, wypełniał minami i zawalał tonami skał, których usunięcie wymagałoby wielotygodniowej pracy ciężkiego sprzętu? A jak najpierw rozbroić miny, żeby nie eksplodowały w łopacie koparki?

Spotkałem kiedyś na Dolnym Śląsku radiestetę, który za pomocą różdżki wykrył dwanaście foteli ze złota. Nie ujawnię, gdzie je wykrył, bo znowu się zacznie.

A tak naprawdę chciałbym bardzo, żeby ten pociąg istniał i żeby go odnaleziono. Byłoby to piękne znalezisko dla Muzeum Kolejnictwa, a samobieżne działa dla Muzeum Wojska Polskiego, czego obydwu muzeum z całego serca życzę.

Tyle, że pytany przeze mnie jeden z eksploratorów odpowiedział krótko: „to już czwarty pociąg odkryty na Dolnym Śląsku. Ostatni znaleziono w górze Sobiesz, a jeden z ministrów nawet podpisał ze znalazcami umowę”…

 

 

Komentarze
Autor: CatsnamesKn [IP: 212.109.201.73]
Dodany: 15.02.2017, 13:15
I bought the cat didn't know what to call him. Found here full list (http://allcatsnames.com/disney-cat-names disney cat names) of names for cats.




Autor: Jasonwaind [IP: 195.22.127.214]
Dodany: 01.02.2017, 08:36
block doused this online casino where you can prevail in legitimate funds with the help of this enchiridionPlaying no deposit bonus
Autor: Mateusz [IP: 149.156.124.18]
Dodany: 24.08.2016, 07:59
No i jednak Pan Bogusław miał rację, żadnego pociągu nie ma, nic nie ma a wszystko co wykryły georadary to utwory naturalne.
Autor: Arek [IP: 83.5.162.194]
Dodany: 07.08.2016, 10:11
Witam
Ja natomiast nie wiem czy jest to znalezisko czy fanaberie tylko , ale powiem coś innego , mieszkam między ludzmi którzy pewnie są tz : strażnikami z pokoleń
po po głoszeniu sprawy z pociągiem zaobserwowałem jedna wspólną cechę tych osób , próbowali rozmyć i zbagatelizować to wydarzenie
zatem zadajcie sobie państwo pytanie dlaczego?
Autor: Pawel [IP: 94.254.163.89]
Dodany: 12.07.2016, 02:10
Witam. Proszę obejrzeć zdjęcia z georadaru odkrywców złotego pociagu......
Przecież to oczywiste co się tam znajduje są to prototypy samolotów horten 229.
Skrzydła dopięte leżą z tylu.te miejsca wysunięte do przodu to kabina z plexi.
Uczelnia z AGH może się bardzo zdziwić a nawet \"obudzić się z ręką w nocniku\" gdyż po swoich badaniach na szale postawiła reputację całej uczelni. Ich badanie Magnetometrem nie potwierdziło pociągu gdyż samoloty były produkowane z drewna aby alianckie radary nie mogły ich wykryć. Były to na tamte czasy coda techniki, które mogły odwrócić losy wojny.... w kompleksie riese pracowano nad prototypem tego samolotu horten 229 H.IX V2 uzbrojone w działka 30 mm co jest widoczne na zdjęciach z georadaru. Zachęcam do obejrzenia zdjęć tego samolotu w Google. I obejrzenie zdjęć z georadaru. Pozdrawiam.trzymam kciuki za odkrywców.
Autor: GRAFEN [IP: 89.72.139.55]
Dodany: 24.01.2016, 02:01
Złoty pociąg - bujda, mit czy prawda?
Z całą pewnością, po dziś dzień
mimo obszernej wiedzy jaką dysponują naukowcy,
dostępu do wyników wszelakich badań: gruntu, zdjęć satelitarnych, map itd.
naukowcy a mamy XXI wiek i nowoczesną elektronikę,
nie są w stanie określić w 100%
do czego miał służyć budowany pod koniec wojny na polecenie Adolfa Hitlera w 1943 roku
Kompleks Riese - podziemne miasto w górach Sowich?
Jest kilka wariantów, mniej lub bardziej wiarygodnych:
- schron przeciwatomowy
- laboratorium do konstruowania tzw. WUNDERWAFFE w tym V2 z głowicą atomową
- magazyn zrabowanych skarbów i dzieł sztuki
- wyrzutnia rakiet dalekiego zasięgu, cele: Anglia, ZSRR i USA.
Można by tak fantazjować bez końca, a prawda może okazać się irracjonalna!
Niemcy, byli mistrzami dezinformacji, kamuflażu i propagandy.
Przyjmijmy, że Hitlerowcy chcąc zatuszować prowadzenie działań w jednym miejscu,
np. nad badaniami nad wzbogaceniem uranu, ukryciem zrabowanych dzieł sztuki lub złota, budowy nowej kwatery Hitlera itd.
stworzyli w innym miejscu (Riese) coś, co skupiło by uwagę mieszkańców pobliskich terenów, partyzantów i wreszcie wroga,
odwracając uwagę od tego, co zamierzano ukryć w innym, bezpiecznym miejscu.
Jest to jedynie spekulacja.

Mamy dwie tezy:
poszukiwaczy pasjonatów, o istnieniu tzw. ZŁOTEGO POCIĄGU
i naukowców podpierających się wynikami badań, o braku dowodów na istnienie skarbu czy pociągu.

Pytania:
- Czy można mieć pewność w NIEOMYLNOŚĆ naukowców,
którzy po dziś dzień, nie mają pojęcia, do jakich celów stworzono Kompleks Riese?
- Na jakiej podstawie poszukiwacze, twierdzą że znaleźli (nie widząc go) pociąg, do tego pełen złota?
A co jeśli jedni i drudzy, częściowo mylą się?

Przyjmijmy, że pod ziemią ukryty jest pociąg.
Powszechnie wiadomo, że Hitler często obserwował działania wojenne,
a przemieszczał się samolotem lub pociągiem.
Można by rzec, że pociąg uratował mu życie (wybuch bomby w piwiarni Bürgerbräukeller).
Blisko Opola w Jełowie była jedna z licznych kwater Hitlera i opodal fabryka czołgów (trasa Opole - Kluczbork droga tzw. betonówka),
do której jak wiadomo przyjechał specjalnym pociągiem,
szyby kuloodporne, duży stół na którym rozkładano mapy, radiotelegraf, enigma, wygodne krzesła dla pasażerów takich jak:
Joseph Goebbels
Herman Wilhelm Göring
Heinrich Himmler
Joachim von Ribbentrop
a nawet Otto Skorzenny.
Ten pociąg w czasie alianckich nalotów,
w raz z pasażerami musiał być szybko ukryty, a w razie desantu wroga,
szybko i bezpiecznie wydostać się z kryjówki jedną z kilku dróg ucieczki.
Być może taki właśnie pociąg zachował się w Kompleksie Riese?

Z całą pewnością o Kompleksie Riese na dzień dzisiejszy, nie wiemy nic
ani w jakim celu został stworzony ani co zawiera?
Tak długo, jak długo będziemy spekulować, niczego się nie dowiemy.
Jedynie poszukiwania i penetracja, mogą przyczynić się do poznania choć części prawdy.
Warunek, muszą to być poszukiwania zaplanowane i przeprowadzone zgodnie z prawem,
przez wyznaczonych do tego zadania ekspertów.
Autor: marek [IP: 83.8.230.196]
Dodany: 11.01.2016, 22:30
szukajcie jak najbliżej gór sowich tzn. od włodarza w stronę Walimia nie będę się rozpisywał za bardzo ale skarbów pomniejszych i tych dużych jeszcze mnogo jest koniec lat 50 do 65 bardzo dużo Niemców tu przyjeżdżało i każdy z czymś wyjeżdżał Glinno Rzeczka właśnie tam było zakopywane dużo tylko co pomniejsze kosztowności jeszcze teraz nie dawno przyjechali rodzeństwo na Wyszyńskiego i szukali po rodzicach obrączki którą matka ich jak uciekała z tego domu co mieszkam to wrzuciła do budki dla ptaków osobiście ściągałem te budki mieli całą dokumentację z tego budynku wraz ze zdjęciami tylko że po tej budce została tylko deseczka widziałem tą dokumentację na własne oczy ale nie wszystko mi pokazali zrobili zdjęcia i prosili żeby dbać o ten budynek bo to po ich rodzicach dla mnie to zabrzmiało jak by chcieli tu wrócić ona osiadła na stałe w Australii brat jej w Niemczech w Braunszwaigu a że umiem po niemiecku to się z nimi dogadałem tak że jak ktoś tu napisał że Niemcy skrupulatnie przetrzymują całą dokumentację i przekazują na następne pokolenia tym bardziej że dość długie lata przepracowałem na kontraktach w Niemczech i jestem rodowitym Walimianinem URODZONYM NA SREBRNEJ to w Niemczech dużo im opowiadałem o Walimiu i spotkałem takich co tu się urodzili w Walimiu wypytywałem ich ale rozmowni to nie byli nawet tu przyjeżdżali i za każdym razem musieli iść na Włodarz zawsze spali na Geowicie lub w Wałbrzychu na spacer zawsze woleli iść sami TU PO KOŃCZYLI SZKOŁĘ BUDYNEK KOŁO SZWARCA NIE PISZE NR BO PO CO TAM BYŁA SZKOŁA PODSTAWOWA
Autor: Jacek [IP: 188.121.0.13]
Dodany: 05.12.2015, 21:54
„Złoty pociąg”? Naprawdę?
szkoda że mu Pan nie uwierzył.
Tadeusz Słowikowski, emerytowany górnik i członek Dolnośląskiej Grupy Badawczej, który kilkadziesiąt lat poświęcił na przekonywanie wszystkich że tam jest zasypany pociąg.
Autor: Łukasz [IP: 5.172.252.128]
Dodany: 21.11.2015, 22:57
Chciałbym zwrócić uwagę, że sam pan wspominał, iż naziści transportowali skarby z Reichbanku na Górny Śląsk. Więc prawdopodobieństwa, że ten \" złoty pociąg\" istnieje jest jak 2:1.
Autor: Sebastian [IP: 93.105.181.192]
Dodany: 07.10.2015, 13:39
Pociąg pancerny o którym Pan wspomina widziałem na własne oczy. Mój Ojciec brał udział w odnawianiu, malowaniu itp. tego pociągu. Robi ogromne wrażenie. Jest potężny i ciężki, więc zastanawiam się jak mógł taki kolos poruszać się po \"łące\"?
Autor: Paweł [IP: 78.88.124.72]
Dodany: 15.09.2015, 17:10
Wiadomo że każdy by chciał by go odnaleziono w dodatku ze złotem ale tak nie będzie.HISTORIA - proszę was dużo czytajcie nie to co media piszą na pasku lub gazety by ciekawić bardziej.Fakty przedstawia pan Wołoszański i tyle.pozdrawiam Pana.
Autor: Jan [IP: 83.22.196.138]
Dodany: 13.09.2015, 18:28
Witam,
cóż, wydaje mi się że rzeczywistość jest bardziej mroczna, uważam że ów odkryty pociąg (bo raczej nie mam wątpliwości że faktycznie odkryto pociąg pancerny, który został zasypany na bocznicy) jest opisywanym pociągiem pancernym Poercel jaki znajdowaĺ się w czasie walk we Wrocławiu, po wejściu rosjan do miasta ślad po nim zaginął. Według mnie jednak nie przewoził skarbów w postaci złota, lecz materiały w postaci pierwiastków promieniotwórczych z kompleksu Riese, gdzie były uzyskiwane z rud uranowych, do wrocławskiego cyklotronu w celu jego dalszego wzbogacenia i z powrotem do Riese. Szczęśliwie końcem wojny hitlerowcy pospieszyli sie z maskowaniem tego kompleksu poprzez zasypanie wszelkich wjazdów lub pociąg z jakichś powodów nie zdążył wjechać do kompleksu i z konieczności został w ten sposób zamaskowany tj. zasypany. Za taką teorią przemawia sposób ukrycia tego pociagu, miejsce jego ukrycia, bliskość kompleksu Riese, oraz ostatnie rewelacje p. Szpakowskiego z jego zdjęciem z georadaru w którym w osławionej "butli" ja odnajduję kształt wirówki gazowej do wzbogacania uranu. Myślę, że najbliższa przyszłość zweryfikuje trafność wszelkich teori na temat "złotego pociągu". Mam także nadzieję, że wszelkiego rodzaju "poszukiwacze" zachowają daleko idącą ostrożność w czasie poszukiwań terenowych, ponieważ niektóre tajemnice potrafią być nie tylko mroczne, ale i śmiertelnie niebezpieczne.
Pozdrawiam
Autor: Tomek [IP: 37.152.19.251]
Dodany: 12.09.2015, 12:18
Dzień dobry !!!
Myślę, że wielu naukowców będzie przecierać oczy ze zdziwienia, ponieważ przekazy są prawdziwe i zarówno złoty pociąg, jak i tunele kolejowe oraz wielopoziomowe sztolnie istnieją. Ci poszukiwacze dysponują profesjonalnym sprzętem i niebawem będzie więcej takich odkryć. Po prostu georadary !!!!!!
Autor: Marian [IP: 178.42.190.168]
Dodany: 11.09.2015, 23:05
Na ten groteskowy przekaz medialny rzeczywiście lepiej spuścić zasłonę milczenia.
Natomiast co do "ukrywania" przez Niemców zagrabionych dóbr które polegało na przysypaniu ziemią lub zamurowaniu cegłami to sorry ale wygląda to równie groteskowo.
Takie sposoby ukrycia mogą świadczyć o tym że Niemcy "ukrywali" owe skarby właśnie po to aby bez problemu mogli je odnaleźć (i odnaleźli) alianci. Niemcy musieli się przecież jakoś odwdzięczyć za dostawy paliwa, potężny zastrzyk gotówki i patrzenie przez palce na 2 wojnę światową. Zwłaszcza jeśli chcieli bezpiecznie dotrzeć do Argentyny.
W ostatnim czasie wielokrotnie mogliśmy się przekonać że USA do dziś patrzą przez palce na tamten okres.
A żeby przetoczyć kilka wagonów wystarczy ułożyć podkłady i szyny na gołej ziemi lub betonowych płytach (o ile teren nie jest grząski).

ALE WRÓĆMY NA ŚLĄSK.
Czy może tam znajdować się kilka wagonów?
Oczywiście że może.
Oczywiście nie musi to być złoto, może to być coś znacznie cenniejszego...mogą to też być puste wagony albo jakieś inne żelastwo.
Załóżmy jednak że jest tam coś zakopane.
Jeżeli jest tam coś na czym zależy niemcom to na dzień dzisiejszy bez problemu mogą to odzyskać nawet bez wiedzy konserwatora ani mieszkańców.
Przecież z uwagi na zagrożenie wybuchem teren można zamknąć i swobodnie eksplorować.
A może podobnie jak tamto odnalezione przez amerykanów złoto ten "złoty pociąg" też jest jedynie zasłoną dymną?
Na TVP Lublin jest taki program "Było nie minęło", jeden z odcinków (chyba ze 2 lata temu) był poświęcony jakiemuś zdaje się zniszczonemu niemieckiemu składowi broni. Otóż parę lat temu na to miejsce przyjechała grupa niemców, łazili z wykrywaczami, kopali, kopali....i trochę rzeczy wykopali. Co ciekawe, ani władze gminy na terenie której obcokrajowcy prowadzili "badania archeologiczne, ani żaden konserwator zabytków o tym nie wiedzieli.
Mój wywód zmierza do tego że ten szum i budowanie przez media takiej otoczki sensacji wokół tunelu z jakimiś wagonami może mieć na celu wywołanie powszechnego rozczarowania a przez to ograniczenia coraz bardziej popularnych poszukiwań na tym terenie. Ostatecznie rozczarowanie może być też pretekstem do ograniczenia finansowania badań naukowych sztolni w Górach Sowich.
Autor: waldek [IP: 31.1.127.146]
Dodany: 09.09.2015, 23:53
Mnie zastanawia dlaczego ukazuja zdjeciaz Ra a fachowcy wojskowi je potwierdzaja , georadar robi zdjecia a nie rysunki jak w przypadku tego co opinii publicznej pokazali , chyba ze maja oryginalne zdjecia ale ich nie chca ukazac Bo boja sie o swoja dole ... W walimiu odkryto tunel po wierceniach z maja.. Nie zdziwilbym sie jak,ktos wtkorzysta wojsko I wladze naciagajac ich zwyczajnie na kase a potem my za to zaplacimy a ten,ktos skresli przypuszczalne miejsca skrytek I poszuka dalej kolejnych
Autor: marek [IP: 46.215.28.80]
Dodany: 07.09.2015, 08:07
witam moim zdaniem ci tak zwani znalazcy do oszusci nic nie znalezili a ich foto z georadaru to tania grafika komputerowa a nie zadne zdjecie georadarowe oni bladego pojecia nie maja a poszukiwaniach ani georadarze to sa zwykli oszusci ktorymi powinna sie zajac prokurtura
Autor: marek [IP: 95.41.100.175]
Dodany: 06.09.2015, 16:02
moim zdaniem moze i cos tam znaleizili ale zapewnenie pociag bo ogladajac zekome foty z georadaru mozna odnisc a wrecz byc niemalz pewnym ze to zrobiono na komputerze bo z georadaru tak wyraznego i dokladnego obrazu nie ma to oszustwo i zapewne zrobione na czyjes zlecenie
Autor: Piotr [IP: 37.152.18.246]
Dodany: 06.09.2015, 15:11
za swojego życia mój dziadek, który od razu po wojnie w Kołobrzegu organizował urząd celny opowiadał taką historię: pewnego dnia nie pamiętam o którym dokładnie roku mówił (był tam w latach 1945-1948) na tamtejszy dworzec (to co po nim zostało)wjechał pociąg z napisami po polsku żeby się nie zbliżać. Pamiętam jak mówił o napisach na wagonach które były napisane łamaną polszczyzną, że: "jak widzisz ten napis to jesteś za blisko" oczywiście poza tym zakazano komukolwiek do pociągu podchodzić pod rygorem aresztowania a nawet zastrzelenia. Oczywiście jak dziadek powiedział, nikt z miejscowych służb - osób znanych dziadkowi wyżej postawionych nie wiedział co jest w wagonach. Pociąg wjechał na stację w eskorcie latających nad nim kilku rosyjskich myśliwców, a po kilku minutach dojechały wozy bojowe polskie i rosyjskie. Pewnie eskortowały ten pociąg drogami. Wówczas krążyły plotki, w strukturach mundurowych że wojsko znalazło coś niezwykłego w okolicach Breslau i pamiętam , że mówiło się o broni o wielkiej niespotykanej jak na tamte czasy sile rażenia.

Tak więc może tym pociągiem byłe to transportowane do miejsca montażu i użycia, jednak oficerowie niemieccy, którzy mieli już dość wojny ukryli to wszytko w górze by zapobiec dalszym działaniom wojennym i dalszym zniszczeniom... Wiem , że to jedna z hipotez, ale stawiam litr dobrej whisky, że jeżeli ten pociąg jest to jest pusty. Przecież po wojnie tereny te były zajęte przez kacapów, na pewno wyniuchaliby sprawę na co wskazuje pociąg w Kołobrzegu.
Autor: waldemar [IP: 109.173.151.87]
Dodany: 04.09.2015, 23:48
do Jacek : zasypany ? to znaczy , ze to zlom , a ladunek przezarty juz przez robactwo(porzucona dokumentacja) , podobno istnialy az dwa pociagi nr 2 i nr 9 -polskie - nie wiem , ale na yt jest film, gdzie sa wagony jednego moim zdaniem z nich ...prawdopodobnie to " marszalek" , ktore Nazisci "zagubili" ...
Autor: Jacek [IP: 94.216.255.164]
Dodany: 04.09.2015, 22:06
Pociag jest. tam nie ma tunelu ,stoi sobie zasypany na bylej bocznicy.

To dopiero otwarcie puszki.
Autor: waldemar [IP: 77.114.84.156]
Dodany: 04.09.2015, 11:32
Jak zwykle diabel tkwi w szczegolach czy tak trudno sprawdzic w dokumentacji koleji niemieckich ,czy rzeczywiscie pociag pancerny istnial lub Ile ich bylo , wiekszosc zostala zdobytych lub zniszczonych przez zaalogi pociagu. Czy Niemiecki rzad nie moze odtajnic dokumentow hitlerowskich o rzekomym zlocie z Wroclawia...pod Wroclawiem sa tunele , rozmawialem z mieszkancem i eksplorowali je z wojska po wojnie...potem slad sie urwal...kiedys pamietam byl reportaz Na dwojce w latach 80tych o kamieniu na swastyce znalezionej w ogrodzie zamkowym i znajdujacej sie betonowej scianie tuz przy niej zakrytej roslinnoscia..niestety nue pamietam .gdzue to bylo , ale utkwilo mi to w pamieci..gdyz wiertla amerykanskie sie w nocy topily a wysadzenie grozilo podobno zalaniem miasta... Tvp ma type rzeczy w swych archiwach zapomnianych..
Autor: ronin [IP: 5.172.247.255]
Dodany: 03.09.2015, 14:56
Gdyby Niemcy budowali atomową wunderwaffe i chcieliby ukryć materiały do jej produkcji to pociąg pancerny idealnie do ich transportu by się nadał a i ukrycie pociągu w tunelu (skażonego promieniowaniem) też ma sens no bo i gdzie to schować tak by wydostanie było trudne dla szukających obcych i łatwiejsze dla znających rozmieszczenie zabezpieczeń \"swoich\"
I taka nasuwająca się refleksja ukrycie torów tunelu bez cichej współpracy miejscowych jest niemożliwe to nie szpilka
Autor: Piotrek [IP: 5.174.71.48]
Dodany: 03.09.2015, 14:37
Nie ukrywam, że temat \"złotego pociągu\" bardzo mnie interesuje, jak pewnie z resztą wielu z nas:) Ostatnio zwróciłem uwagę na fakt, że ponoć do dokumentów, które znalazcy przedłożyli przy zgłoszeniu znaleziska, miały być dołączone zdjęcia tunelu... Zastanawiam się, czy to zdjęcia tunelu z zewnątrz czy z wewnątrz...? Jeśli wewnątrz, to jak oni tam weszli, skoro wszystko jest pod ziemią...? A jeśli z zewnątrz to czy on wygląda jak tunel (bo tak wszędzie jest nazywany), czy może to jakieś wzniesienie o podobnym kształcie... Ot taka moja dywagacja...
Autor: Ewa [IP: 94.42.124.241]
Dodany: 03.09.2015, 12:18
W końcu mądry komentarz :). Ciekawe tylko co nasz rząd tam u góry próbuje przepchnąć skoro tak oczy nam mocno pociągiem złotym mydli ;).
Autor: Remik [IP: 178.36.242.50]
Dodany: 03.09.2015, 10:26
Co się porobiło w tym kraju.
Leżę na kocu i oko mi się przymknęło. Po pewnym czasie czuję, że coś się wokół dzieje. Patrzę a to gościu z georadarem pozostałą wolną częścią koca mnie przykrywa i mówi tak: \" Nie chciałem pana budzić ale leży pan na trasie moich pomiarów i nie chciałem koca podeptać.\"
Autor: Tomasz [IP: 62.69.230.245]
Dodany: 03.09.2015, 07:34
Jedno co pewne w tej sprawie, to to , że sezon ogórkowy zakończył się bardzo mocnym akcentem. Zdrowia wszystkim życzę.
Autor: Jarek [IP: 79.191.216.13]
Dodany: 02.09.2015, 23:00
Panie Bogusławie,

w tym całym złoto-kolejowym zamieszaniu zupełnie zapomniałem, o możliwości otrzymania mozliwie obiegtywnej oceny całej sytuacji, z Pana strony. W tym miejscu przepraszam i jednoczesnie dziekuję, za merytoryczną wykładnię kolejnego podejścia do tematu nazistowskiego pociągu z zagrabionymi łupami, którego jesteśmy świadkami. Bez względu na obecność czegokolwiek w wałbrzyskim tunelu, lub kolejnego rozczarowania wynikającego taniej sensacji bez pokrycia, pamiętajmy, że te emocje pojawiły sie i wzrastają na gruncie legendy o skarbach zagrabionych zniewolonym narodom. Za tymi emocjami kryją się ludzkie dramaty, wypędzenia, nieludzkie traktowanie, cierpienie i najczęściej śmierć. Mam nadzieję, że tragiczne okoliczności towarzyszące pozbawianiu ludzi życia w celu zagrabienie ich mienia w imie zdobyczy wojennych spowodują, że nigdy, żaden pociąg nie zostanie znaleziony. Gdyby stało sie inaczej, niestety, obudzi to demony z przeszłości i rozgrzeje ludzką chciwość i bezwzgledność.
Pozdrawiam serdecznie Panie Bogusławie,
Jarek z Bielska-Białej
Autor: Michał Kulinski [IP: 79.185.217.173]
Dodany: 02.09.2015, 20:09
Czy jeżeli by taki pociąg istniał to gdyby Polska zatrzymała jego zawartość i nie podzieliła się jego zawartością z innymi krajami które się tego domagają np z rosją to nie był by to pretekst do wywołania wojny między nimi?
Autor: Władysław [IP: 79.184.163.35]
Dodany: 02.09.2015, 19:15
Panie Bogusławie.
Podzielam Pana pogląd, iż takiego pociągu nie ma, idę dalej nie ma żadnego pociągu. Przytacza Pan logiczne argumenty i nic tu ani dodać, ani ująć. Jedynie można uzupełnić. Wakacje Panie i Panowie, wakacje. Kiedyś szukaliśmy padkudy w mazurskich jeziorach, potem wielkiej stopy w Tatrach pod Kozim Wierchem, a dzisiaj złotego pociągu. Dziwię się tylko że ludzie tak łatwo dają się zwariować ot chociaż jak wojewódzki konserwator zabytków.
Autor: Grzegorz [IP: 88.199.196.10]
Dodany: 02.09.2015, 15:04
Tego lata wypoczywałem z żoną w Jugowicach. Dla mnie to były zwyczajne wakacje na wyżynach. Nie długo po powrocie z wakacji do domu we Wrocławiu dowiedziałem się o tajemniczym pociągu. Zainteresował mnie trochę ten fakt, z uwagi na miejsce w jakim wypoczywaliśmy, a nie fakty podawane przez media. Lubię być czasami takim przysłowiowym Sherlock Holmes, lubię analizować przeszłość. Przyznaje, że nie interesuje się historią. Jadąc na wypoczynek do Jugowic nie miałem żadnej wiedzy co się historycznie znajduje w tamtym miejscu.
Zacząłem czytać lokalne media, a także komentarze internautów. Nasunęło mi się kilka wniosków. Z uwagi na stan Pana wiedzy o tym temacie, uznałem, że podzielę się z Panem swoją wiedzą. Zakładem , że nic nowego nie odkryłem, ale może jednak jakaś myśl stworzy nowe spojrzenie na już istniejące fakty historyczne. Oto moje przemyślenia, proszę Pana o komentarz i wyprowadzenie z błędów myślowych, jeżeli takie są, wynikające w głównej mierze z braku wiedzy historycznej :
1. Przed II światową dla Niemców, te tereny zawierały bogactwa naturalne. Nastąpił rozwój górnictwa, powstawały pierwsze sztolnie, zostały rozbudowane zelektryfikowane sieci kolejowe, rozwijał się przemysł, równolegle wzrosło zainteresowanie w ruchu turystycznym, przybywało miejsc wypoczynkowych.
2. Takich miejsc jak te w okolicach Wałbrzycha, w Niemczech i Austrii było więcej. Z uwagi na geopolityczne umiejscowienie tego przedgórza i gór, właśnie one dla III Rzeszy stały się strategiczne. Geograficzne ukształtowanie terenu przedgórza sudeckiego, stało się bardzo dobrą alternatywą do tradycyjnych fortyfikacji i bunkrów, przez naturalne przeszkody, utrudniające wrogowi szybkie dotarcie do celów strategicznych.
3. Pochodzenie Adolfa Hitlera, przemawiało za zamiłowaniem do terenów górzystych, więc budowa swojego centrum dowodzenia w takim miejscu stawała się uzasadniona także pod tym względem. Adolf jak doczytałem lubił malować krajobrazy górskie.
4. Inspiracją do wybudowania podziemnej metropolii, mógł się stać film kochanki Adolfa reżyserki, aktorki Leni Riefenstahl pt.:Der Heilige Berg (Święta góra, 1926)
5. Budowa geologiczna przedgórza sudeckiego, przyczyniła się do budowy w podziemiach wzgórz i gór sieci sztolni (kanałów), po to jak domniemam, by stworzyć dla siebie swoją osobistą świętą górę.
6. Jak każdy niemal artysta Adolf był estetą, bardzo dbał o szczegóły, był wrażliwy na piękno. Przynależność do partii i środowisk poniekąd związanych z modną wówczas masonerią, jeszcze bardziej wykreowały w jego umyśle wizerunek takiego miasta. Mimo oficjalnego odcinania się od wolnomularzy symbolika została w jego umyśle. Jak można zauważyć układ sztolni pod Górą Sowią, jest nieprzypadkowy. Na kartce papieru odrysowanie połączeń korytarzy sztolni tworzy trójwymiarowe wyobrażenie kamienia szlachetnego,figura geometryczna przypominająca też piramidę. Połączone ze sobą trójkąty mogły symbolizować władzę, panowanie nad światem.
7. Na cześć Leni Riefenstah architektoniczna podziemna budowla nazwana została Riefe, a potem przemianowana na podobnie brzmiące Riese (co znaczy po Polsku "Olbrzym"). Można by było myśleć że ten wirtualny kamień był darem dla Leni.
8. Dziś już wiemy, że twór Riese w Polskim przedgórzu Sudeckim i w Sudetach nie jest jedynym układem podziemnych sztolni, kanałów, przejść i korytarzy. Mówi się o Górze Ślęzy, wiemy o fortyfikacji w Bardo, itd. Itp.
9. Jak domniemam wciąż istnieją mapy tychże podziemnych szlaków, Niemcy są zbyt dokładni aby pozwolić sobie, na niezachowanie map. Brak dialogu na tej płaszczyźnie Polska-Niemcy może powodować, że Polacy zostają skazani na żmudne odkrywanie tego co już jest odkryte, ale zatajone przez innych.
10. Aby utrzymać taką podziemną metropolię, potrzeba tlenu, wody, żywności, robotników, żołnierzy, ale także cennego kruśca na wymiany handlowe. Współcześnie mamy też przykłady pobudowanych takich metropolii dla władz i bogaczy w razie ataków nuklearnych: choćby podziemna baza w USA, tzw. strefa B 51, czy chytrze przejęte przez Rosjan po Zimnej Wojnie nieczynne bazy strategiczne na Ukrainie - Krym (siłą), czy też pod Arktyką - była baza NATO (fortelem).
11. Gdzie w tym kluczu tajemnic sztolni są pociągi III Rzeszy, złoto, bursztynowa komnata, całe te bogactwo które utzrymało by Riese?
12. Jeden z forowiczów Gazety Wrocławskiej podał nawet szczegóły.:"POCIĄG NIE STOI W LESIE !!!

powtarzam, pociąg nie stoi w lesie tylko na polu za lasem, idąc w stronę zamku książ https://www.google.pl/maps/@50.8362071,16.3324361,577m/data=!3m1!1e3?hl=en , był tam georadar ( bardzo łatwo nim operowali był na traktorze doczepiony ) jeszcze w 2014 roku a później robiono odwierty sądujące , z georadaru faktycznie nie było żadnych sensownych zdjęć tylko "anomalia" , dopiero po wywierceniu otworów ( firma terradril z łodzi je robiła wiertnicą samobierzną beretta T-41 ) wrowadzono kamerę endoskopową z luster taką do badania rur oraz źródło światła i zrobiono zdjęcia składowi o tych zdjęciach mówił Generalny Konserwator Zabytków a nie o obrazku z georadaru ( tylko tak to zlepiono - może niefortunne powiedzenie wc. ministra )"

Podsumowanie:

Bóg Jest. Quvadis Istoto Ludzka?

Autor: Alex [IP: 74.71.34.249]
Dodany: 02.09.2015, 14:23
Wedrujac po Dolinie Baryczy od lat slysze, ze pod stawami milickimi ukryte jest... zloto templariuszy. Czasami zloto templariuszy przedstawiane jest jako zloto cystersow, wladajacych ta kraina w sredniowieczu. Ciekawe... moze za jakis czas obok zlotego, milickiego lina i zlotych, milickich karpii odkryjemy, np. pod 300 ha stawem Grabownica sredniowieczny skarb templariuszy ?
Autor: Joachim [IP: 62.29.172.9]
Dodany: 02.09.2015, 14:10
Do cholery jasnej - w tym katolickim kraju pisze się BOGA z dużej litery Panie Bogusławie!
Autor: Robert [IP: 85.14.84.230]
Dodany: 02.09.2015, 14:01
Witam
A może to "pociąg" z największym działem jakie Niemcy zbudowali i testowali w Darłowie/Bobolinie czyli "Dora" choć wątpię, żeby tu dojechała - tak jak Pan powiedział "obojętnie" co znajdziemy w tunelu lub zasypane a będzie to z czasów II wojny to będzie to bezcenne znalezisko
pozdrawiam
Autor: Rafał.l [IP: 31.61.138.235]
Dodany: 02.09.2015, 11:46
Witam
Pomijając już to czy pociąg istnieje czy nie, zastanawia mnie owe zaminowanie... załóżmy, że pociąg wjechał do tunelu odstrzelono wejście - czyli wybuch, odłamki skał jakieś drgania? dość ryzykowne, chyba że ów pociąg stoi w sporej odległości od odstrzelonego wjazdu
następna kwestia - zaminowanie zamaskowanego wejścia do tunelu?: odstrzelili a następnie zakopali miny i dopiero zamaskowali teren ? bez sensu, nawet jak to miny będą płytko pod ziemia zresztą jak wiemy ponoć ów wjazd był rozkopany i nie było min ofiar... nie jestem zadnym ekspertem poprostu wydaje mi sie logicznie myśląc ze w owym tunelu nie ma zadnych min co innego sam pociag moze bys zabezpieczony
Autor: Artur [IP: 80.48.158.228]
Dodany: 02.09.2015, 10:56
Spokojny, wyważony ton - takich wypowiedzi teraz nam trzeba. Całkowicie się z Panem zgadzam. Załączam ukłony.
Autor: Artur [IP: 94.254.133.189]
Dodany: 02.09.2015, 10:44
Witam
Częściowo podzielam Pana sceptycyzm w tej sprawie czy "złoty pociąg" istnieje czy nie, tak czy inaczej potwierdzeniem może być tylko odnalezienie go.

Dla mnie osobiście ważniejsze od samego pociągu jest to czy rzeczywiście jest tam tunel wyrażony przez Niemców w kierunku zamku Książ, dlaczego? Ponieważ jest dużo plotek o tym czy relacji ludzi z tamtego okresu ze takowy istniał czy też mapa z 1928r. pokazująca zwrotnicy w tym rejonie, ponoć prace "górnicze" tutaj trwały do dnia przybycia Rosjan. Dodatkowo odkrycie takiego tunelu mogło by zmienić całą wiedzę na temat rejonu Wałbrzycha i sztolni tutaj znajdujących się. M

Osobiście uważam że jeżeli taki pociąg istnieje to ma albo materiały strategiczne, dokumenty lub broń.

Mogę Panu odpowiedzieć na pańskie pytanie po co chować coś w takim tunelu i wysadzić wejście odpowiedz jest prosta żeby ruskie tego nie dostały ja bym przynajmniej tak zrobił jeżeli bym zakładał że teren po wojnie będzie dalej mój w końcu inni nie dostaną a poświęcenie paru tygodni czy miesięcy aby dostać się z powrotem do kompleksu nie jest duża ceną.

Ja mam natomiast takie pytanie po co taki pociąg oddawać do muzeum skoro większą wartość przedstawiał by w miejscu znalezienia jaka atrakcja turystyczna i jednocześnie podniósł by walory biednego regionu? Czy jest sens wywozenia wszystkiego odrazu do warszawy czy innych większych miast?

A czy przypadkiem większość tych ukrywany płytko skarbów przez Niemców nie była ich funduszem ucieczkowym bo w kopalniach gdzie ukrywane złoto czy inne rzeczy przecież też wysadzano wejścia i je gruzowano.

Jeżeli taki pociąg istnieje nie ważne co będzie zawierał będzie on złotym pociągiem dla regionu pod warunkiem że istnieje.

Szkoda tylko że w tym regionie prowadzenie jakich kolwiem poszukiwań zgodnie z prawem zazwyczaj rozbija się o absurdalny wręcz mur biurokracji...

Pozdrawiam serdecznie
Autor: Krzysztof [IP: 156.17.196.2]
Dodany: 02.09.2015, 08:27
Szanowny Panie Bogusławie.

Tak jak większość Pana sympatyków byłem ciekaw Pana zdania nt. "Złotego pociągu". Po usłyszeniu w mediach informacji w tej sprawie zacząłem wątpić, że ukryty będzie tam jakiś skarb. W mojej opinii cały ten szum medialny wokół sprawy jest niepotrzebny. Miał Pan absolutną rację wstrzymując sie od komentarza (przynajmniej na razie) w tv. Po jego odnalezieniu będziemy wiedzieć znacznie więcej. Mam jeszcze jedną swoją wersje dotyczącą owego skarbu. Uważam że cokolwiek tam było, mogło zostać ukryte w Książu. Uważam że pociąg nie zaginął w 1945 roku tylko umyślnie zatrzymał się akurat w tym miejscu. No ale cóż musimy czekać. Puki co niecierpliwie czekam na nowe odcinki Sensacji XX wieku.:)

Pozdrawiam Krzysztof
Autor: Ewa C [IP: 88.156.139.54]
Dodany: 02.09.2015, 08:25
Może okazać się, że nie jest to pociąg pancerny tylko zwykły skład,a pociąg nie miał być ukryty, tylko doszło do jakiegoś wybuchu, co zasypało tunel. W pociągu mógł znajdywać się zapas konserw dla frontu...
Autor: Bartosz [IP: 78.8.249.81]
Dodany: 02.09.2015, 07:42
Szanowny Panie Bogusławie,
wyczekiwałem właśnie na komentarz Pana w sprawie tego domniemanego "złotego pociągu", kolejny raz utwierdzam się w przekonaniu, że jest Pan jedną z nie wielu osób które powinny się w tej kwestii wypowiadać. Zbyt często Ministrowie, Prezydenci Miast czy inni ludzie trzymający się stołków wypowiadają sie w tego typu kwestiach pod wpływem emocji. Tu należy na chłodno przemyśleć sytuację, połączyć fakty... Chociaż szczerze byłbym wielce zadowolony gdyby tego typu skarb sie odnalazł w granicach terytorium RP. I szczerze powiedziawszy bardziej cieszyłyby mnie dokumenty informacje np. o kompleksie Riese, niż złoto z pociągu po które już wyciągają ręce różne narodowości (dzielenie skóry na niedźwiedziu). O tym co by siedziało gdyby rzeczywiście tam było złoto to już nawet nie chcę myśleć. Pozdrawiam. Bartosz M.
Autor: Wolf [IP: 83.18.184.74]
Dodany: 01.09.2015, 22:23
Jednak Pan coś wie na ten temat ale dlaczego ?
Autor: Michał [IP: 82.160.244.147]
Dodany: 01.09.2015, 21:33
Witam serdecznie.
Panie Bogusławie, moi rodzice w latach 60 prenumerowali "Kurier Polski". O ile się nie mylę w roku 1962 Kurier Polski pisał o odkryciu na Dolnym Śląsku wielkich stalowych wrót, których nie można było otworzyć w żaden sposób Wrota miały ponad dwa metry grubości i dalszych losów nie znam. Czy Pan o tym słyszał i jakie były dalsze losy. Pozdrawiam.
Autor: Krzysztof [IP: 95.41.46.20]
Dodany: 01.09.2015, 19:24
W pełni zgadzam się z panem. Pojęcie skarbu mierzone datą 1945 to nie tylko złoto czy dzieła sztuki ale również plany, dokumenty lub częsci maszyn lub broni. Dziś plany powiedmy V-2 są ciekawostką i muzealnym eksponatem. W czasach końca wojny czymś o wartości życia. Może raczej należało by spodziewać się czegoś innego niż kosztowności - o ile w ogóle ten pociąg istnieje. zastanawiające jest podjęcie dyskusji i wypromowanie w mediach akcji przy tak kruchych dowodach jak skan georadaru. W moich rejonach północno-zachodniej Polski w większości bagien są samoloty ze szczególnym nastawieniem na MF-109 a w jeziorach Tygrysy. Sprawdzałem wieeeele śladów i jak na razie oprócz kiosku metalowego i jakiś pozatapianych wraków być może kiedyś pokradzionych samochodów nie było nic. Zobaczymy co tym razem nam czas miniony odda. Oby pociąg był. To już będzie gigantyczny sukces. Na zawartość nie liczę.
Autor: Zbyszek [IP: 83.28.173.152]
Dodany: 01.09.2015, 16:03
Skoro nie ma tam złota, to dlaczego pociąg został ukryty we wnętrzu góry pod zwałami skał? Niemcy się natrudzili, żeby ukryć ten pociąg, a trzeba pamiętać, że w tamtym okresie nie było czasu na zbytnie cackanie się z ukrywaniem przedmiotów, bo nadchodzili Sowieci, a co za tym idzie albo natychmiastowe rozstrzelanie, albo niewola na Syberii. A jeśli rzeczywiście teren jest zaminowany minami ceramicznymi (tak chyba powiedział ten Niemiec, czy nie?), to bardzo ciężko będzie wydobyć ten pociąg i to, co w nim jest. Taką minę zobaczy jedynie wprawne oko i ew. wyczuje pies. Wykrywacz jej nie zobaczy. Ja osobiście nie nastawiam się na szał bogactwa i czekam z zainteresowaniem na nowe fakty dot. tego pociągu.
Autor: Aga [IP: 62.233.132.50]
Dodany: 01.09.2015, 15:43
hmm... a czy w "Sensacjach..." nie dopuszczał Pan czasem istnienia pociągu ze złotem Wrocławia?
Pozdrawiam
Autor: Mariusz [IP: 83.17.36.154]
Dodany: 01.09.2015, 15:29
Witam serdecznie.
Od razu po usłyszeniu tej informacji zajrzałem na Pana stronę. Byłem bardzo ciekawy Pana opinii. Nie pomyliłem się. Dla mnie jest Pan autorytetem w tej dziedzinie i nie mam wątpliwości, że to znalezisko jest żadnej wartości. Jestem zdziwiony, że nagle po tylu latach ktoś podał miejsce ukrycia skarbu. Jeżeli jest tam cokolwiek to albo jest puste albo nie ma tam nic wartościowego w sensie finansowym a tylko historycznym. Tak jak Pan mówi - cenny eksponat do muzeum kolejnictwa ewentualnie.

Pozdrawiam
Mariusz
Autor: Emil [IP: 94.42.119.222]
Dodany: 01.09.2015, 14:56
Panie Bogusławie,

Jako wierny fan czekałem na Pana komentarz w tej sprawie.
Dziękuje za zabranie głosu.
Sezon ogórkowy już się kończy więc pewnie sprawa przycichnie w ciągu kilku dni.

Tak na marginesie zastanawia mnie jedynie jedno. Wskazał Pan, że skarby ukrywano tak, aby łatwiej było je wydobyć. Może jednak ukrywano na Śląsku skarby dokładniej w obawie przed czujnym okiem sowieckiego wywiadu? Sowieci musieli wiedzieć o planach rzeszy dot. Riese i przenoszenia fabryk broni na Śląsk.
Skoro zatem uważa Pan, że to nie złoto, to może tajny sprzęt militarny z dokumentacją lub archiwa ?
Przecież to też byłoby wielkie odkrycie godne miana "skarbu".

Pozdrawiam.
Dodaj swój komentarz

Twoje imię:

Twój email:

Powered by Sebipol Copyright © 2007 Bogusław Wołoszański